Jakby usłyszał skąd o śmierci żony.

Lecz chwilę tylko chwiał się jak na szali,

I nie obudził się — i poszedł daléj.

XX

Sen to czy mara jaka niezbawiona?

Krzyczą po zamku, że grafini kona.

Nie dowiedzieć się, z czego, u Greczyna,

Krew w nim zastygła, zimny jak gadzina;

W pochodni światło obłąkany patrzy,

Chłodny jak kamień, od marmuru bladszy.