XXVII
„Nie uniewinniam ja siebie, o księże!
Jakie mię gryzły tu w tej piersi węże,
Jakie po nocach walki obłąkane
Z pamięcią, dumą, zaczęte, wytrwane,
Aż sumnieniowi25 uczyniłem zadość:
Świadczą te oczy, te czoło, ta bladość.
O! trzeba było siadać nad mym łożem,
Gdy we śnie serce mi coś pruło nożem;
Gdy się budziłem w noc bezksiężycową