W ciemności, ze krwi piorunem nad głową

Albo widm okiem do łoża przybity,

Zimny, i łzami, i potem okryty,

Nie wiedząc, czemu serce drży boleśnie.

Mówią, żem chodził po pałacu we śnie,

Nie wiem, lecz nieraz, gdy sen ciężki spadał,

Możem wstał, chodził, płakał, jęczał, gadał,

Możem z krwi rękę o rękę ocierał,

Możem zabijał i trumny otwierał,

Możem się dzielił z kim jaką mogiłą,