Gdy matka po nich zapłakana wrzasła,

Ojczyzna cała słyszy, leci, mści się;

W gołębiach wtenczas są serca tygrysie.

Umrą wygnani — to naród wysyła

Posłów zapraszać, niech wróci mogiła.

A choćby nawet zapomnienie, nędza,

Jednego pacierz nad mogiłą księdza

I wieczna cisza w grobie niepłakanym.

O! ja zazdroszczę tym czystym, nieznanym,

Ja, co się aż tam, aż do słońca darłem —