O czemu ja też dzieckiem nie umarłem!?

Czemu!?... Ach wtenczas, księże, nie dla sławy,

Lecz przyleciałem był raz na bój krwawy,

Ażeby umrzeć. — Na Boga żywego,

Ja bym się teraz nie miał chełpić z czego...

Szyki się biły pod Maciejowicą26,

Wleciałem ściśle zamknięty przyłbicą;

Dziwny był ubiór, ale to miał zyskiem,

Że nie witano mię zdrajcy nazwiskiem,

Wreszcie i harmat zakryłem się błyskiem;