To go zabiło — a ja cierpię jeszcze!

I jeszcze kocham i widzę to jawniej

W sercu, przed śmiercią, że kocham jak dawniej.

Tu! z krzyżem, księże! tu stawaj u czoła!

Niechaj myśl moja tych snów nie wywoła.

Niech nie przychodzi tu jej cień bladawy...

Przyszła! — tam za nią stoi ojciec krwawy,

Włos jego siwy — o! to męki moje

Ta para, ludzi tych w powietrzu dwoje.

A jednak twarze to może jedyne,