Nas nie wyśledzi ów upiór smoczy,
Co ma z kryształu stokrotne oczy,
Tymi oczyma sięga daleko”. —
„Dzięki ci Boże! oto do końca
Dzień nachylony, blado się pali,
Oto nad falą widać pół słońca,
A pół do ciemnej kryje się fali,
I na świat rzuca odbłysk ponury —
Już się nad słońce fala podniosła,
Po niebie krwawe snują się chmury.