Zdają się blade — Czekać w pobliżu,

Aż nam galera boki ukaże,

Aż na nas spojrzy okiem ze spiżu”.

Galera okropną cichością owiana,

Jak widmo posępne, jak pałac zaklęty,

Choć wiosło nie szumi, choć żagiel zwinięty:

Bez ludzkiej pomocy, czarami szatana,

Odwraca pierś złotym ozdobną straszydłem,

I boki jej księżyc bladawy oświeca.

Trzydzieście paszcz widać przy blasku księżyca,