Z białawą pianą

Zmieszany, zniknął na morzu —

I rzekłbyś że fala ta czajki pożarła?

Że Kozak grób znalazł w błękitnych fal łożu?

I cichość posępna, i cichość umarła,

Okryła na chwilę błękity odmętu.

Lecz iskrą galery zbudzone już działo

Wzruszyło sen głuchy — błysk widać z okrętu,

I dział trzydzieście zagrzmiało.

Dym czarny chmurą na morzu drzymie,