Jęk na pokładzie, janczarki grzmiały.

Pośród pałaszy w błysku i dymie,

Hetman młodego spotkał Selima;

I dwa się miecze starły olbrzymie.

Żmija miecz wroga na mieczu trzyma,

A drugą dłonią z janczarki błysnął,

Strzelił pod maszty — i płomień nagle

Szybkim poskokiem wpłynął na żagle,

Aż na banderze złotej zawisnął:

I maszt sosnowy zajął się z trzaskiem —