Lubej w upominku.
Pierwej fale wyspy zniosą,
Niźli Kozak dla spoczynku
Tknie się pługa... gdy raz złotem
Da zakupić ręce panu:
Wśród limanu,
Zlany potem,
Zlany łzami, będzie w stożec
Składał kryształ soli. —
O! nie pójdzie Zaporożec,
Lubej w upominku.
Pierwej fale wyspy zniosą,
Niźli Kozak dla spoczynku
Tknie się pługa... gdy raz złotem
Da zakupić ręce panu:
Wśród limanu,
Zlany potem,
Zlany łzami, będzie w stożec
Składał kryształ soli. —
O! nie pójdzie Zaporożec,