Zakryj mu oczy złotym kapturem;

Niech nastrzępionym nie szumi piórem,

Niech się nie trzepie, w dzwonki nie dzwoni;

Zdejmiesz mu kaptur, gdy w nasze sidła

Zwierz się dostanie — wtenczas posłuży.

Sokół się chmurzy,

I ociemniony

Nastrzępił skrzydła,

Wyciągnął szpony.

Ponury, piersi napuszył.