Skinął — zapadła nagle podłoga —

Pop przeniesiony w lochy podziemne,

Zniknął — i słychać było westchnienie. —

Znów skinął Hetman, a na skinienie,

Dzień świateł wpłynął w komnaty ciemne.

Gdy się rozjaśnił, obaj rycerze

Znów przez te same wyszli podwoje,

I do narożnej wstąpili wieży,

By się do walki stroić we zbroje.

Basza wziął turban stalą podszyty,