Płynęli z wodą. Hetman ponury,

Patrzał na wichrem kręcone chmury,

Na mgły tumany, na zamku wieże;

A jego serce, choć stalą zbrojne,

Tak mocno bije, tak niespokojne,

Jakby w przeczuciach — zadrżał — i nagle

Chwycił za wiosło, rozpuścił żagle,

I pędził czajkę: ta w szybkim biegu,

W chwilę na drugim stanęła brzegu.

Tam z serca trwogę odpędził płonną: