Oba pędzili szybko przez błonie,

Póki kaganiec z wież Oczakowa

Nie błysnął gwiazdą ze mgły wywity.

Za wodzą Żmii, stanął koń wryty —

A Hetman rzecze: „Na próżne słowa

Nie traćmy czasu, poleć się Bogu.

Tam twój Oczaków, kędy się palą

Mnogie kagańce w masztowym lesie,

Tam twoje wieże — do wież tych progu,

Gdy mnie zwyciężysz, koń cię zaniesie,