Gdy padniesz, trup twój popłynie z falą”.

Rzekł — ściślej zamknął w przyłbicę czoło,

I czarnej tarczy okrył się skrzydłem.

Basza jak jastrząb krążył wokoło,

Na różne strony zwijał wędzidłem,

I rzucał czekan, i koniem toczył. —

Tarcza hetmana wydała dźwięki,

Trzykroć od tarczy czekan odskoczył

I na rzemieniu wrócił do ręki.

Trzykroć odskoczył — za czwartą razą