Z żaglów tureckich śmiertelna chusta

Spowiła ciało. Złotym obrazkiem

Pop go opatrzył, posypał piaskiem,

Kawałek chleba włożył mu w usta,

Zgraję tym samym obdzielił chlebem —

A gdy wymówił ostatnie słowo,

Płaczki zaczęły pieśń pogrzebową.

Lecz jedna z płaczek szła za pogrzebem,

Śmiechem zbłąkała pieśni odgłosy;

A choć wesela taić nie umie,