Dzikie domysły urosły w gminie:
Więc Hetman kocha fali królowę?
Na oślep leci w przepaść i ginie?
Zawsze samotny — zawsze nie z nami;
Gdzieś na cmentarzach, nad mogiłami.
Ciszej! — tam zachód krwawy, ponury,
Ozłocił stepy, jary i chmury:
Zagasa słońce — słychać jak z dala,
O brzegi bije spieniona fala.
Ciszej! — tu smutne mogił wybrzeże.