zwierząt i ceną ich życia. Jeśli ktoś jest bojaźliwy,
powinien raczej jechać do Yellowstone przez łąki rozświetlone
zielem ognistym, astrami, koronką królowej Anny28, lnem
i dziką pelargonią aż do wulkanicznej ziemi bulgoczącej błotem,
dymiącej siarką i parą wodną, z wzdychającymi gejzerami.
Jakby ktoś zakopał pod ziemią piece i czajniki, jakby życie miało
wulkaniczną wersję podskórną i mocarną, a na wierzchu
kwitnącą w gorącej wodzie kolorowymi algami albo trawą
wyrastającą z wapiennego mleka. Pożar, który trawił Yellowstone
przed laty, wydaje się mieć magiczny związek z podziemnym