Trzeba ssać krwi karawan — westchnął bogaty ze łzami.
Nie lękaj się zostawić jałmużnę, bezduszny zastaw do Niedzieli.
Mistrz — wiatr wzniosły i podobny do osoby najbliższej bieli
Ma już wieniec dla ciebie ma, z kwiatów, które grób mój zszyły.
Zły sposób żono zawiesić szkarłat po walce. Naprzód na tamten świat!
Ze zrębu się szkielet wytęża — trzeszczą bagna szeroko w górze.
A tam świat, tam głowa włada, nad nią drzewo, żaba, lilia...
Bo jak pan leżał w grobie bogaty, to go wyniosłe pokryły kwiaty.
Skorpionom możesz zaufać
Jeżeli chcecie zaufać mężczyźnie, lepiej od razu podetnijcie sobie żyły, to moja