Rytm opuszcza zapomniane jednostki,
pływające wśród ogłupiałych słupów,
gdzie prędzej można usnąć niż położyć kamień.
Miałam zestaw oczu szklanych i raz wygrałam
w „małego sadystę”, choć starożytny żeglarz
doradzał mi w sprawach mapy i deszczu.
Potem bity amen pakowały się manatki,
żeby nie zapomnieć niczego, co może się
przydarzyć przed nowiem.
Położyłam cyrkiel na szali. Ważny język