poszukiwaniu Boga możliwie całym sobą i z całym samozaparciem. Nie po to

szukamy Boga, żeby przeżywać błogostany, szukamy Go dla Niego samego.

Natomiast tam, gdzie się używa środków chemicznych, błogostan jest celem

samym w sobie.

Pomimo tak ogromnego i autentycznego zaangażowania artystki, jej utwory

nie niosą zbyt wielkiej nadziei na przełamanie impasu pomiędzy przyrodą

i człowiekiem — a szkoda. Choć jej krzyk jest w całości zasadny i nie wymaga

usprawiedliwienia, to jednak stwarza szansę, by ruszyć sumienie,

by przezwyciężyć panujący błogostan bezduszności ludzi względem natury

własnego pochodzenia. Nie można bowiem przejść obojętnie obok ballady,