bez zwłoki i wysiłku zmieszania go z czymkolwiek.

Kwietyzm i mistyka demokratyczna polegały na pomijaniu etapów w marzeniach!

Zapyta mnie ktoś może, dlaczego wobec tego środkami chemicznymi można

osiągnąć podobny błogostan, do jakiego dochodzą mistycy. Na to odpowiem,

że nie na błogostanie zasadza się doświadczenie mistyczne, ale na tym, że człowiek

naprawdę spotyka się z Bogiem — niezależnie od tego, co odczuwa i czy w ogóle

coś wówczas odczuwa. W nocy ducha spotkanie z Bogiem może — nie musi — być

głębsze niż w momentach najżarliwiej odczuwanej radości. Błogostan osiągany

przez mistyków (nie zawsze zresztą i nie przez wszystkich) jest prawdopodobnie

zjawiskiem ubocznym, uwarunkowanym fizjologicznie, a towarzyszącym