padania w ogniu, ustaloną melodią.
Umilkną na dźwięk czterech części
pieśni tokującego głuszca w swobodnym wykonaniu,
gdy ten europejski przedstawiciel grzebiących,
głuchy na wszystko prócz dzikiej miłości
swego ciemnego gatunku, zejdzie spokojnie
z drzewa noclegowego.
Wtedy też karawan pełen martwych zajęcy
przewróci się w miejscu grząskim, gdzie leżą
nielotne kaczki i stare, wyliniałe cietrzewie,