Henry Bond
„Nie mają za grosz seksapilu. Dlatego też nie mają duszy”.
Mae West
„Mają duszę, jak każde stworzenie i każda roślina, jak wszystko, co żyje. Wielka jest tajemnica życia”.
Sandrabharata Nath
„Mają ciekawą technikę i styl pływania. Możemy się od nich wiele nauczyć, zwłaszcza gdy idzie o pływanie na długich dystansach”.
Johny Weissmüller
51. Mme Louise Zimmermann, dyrektorka pensjonatu dla dziewcząt w Lozannie (...) — pierwowzorem tej postaci mogła być Marie-Louise Zimmermann-Asta z pracowni dydaktyki i epistemologii nauk uniwersytetu w Genewie, autorka m.in. rozprawy Apprendre par l’autonomie. [przypis tłumacza]
52. w Beaulieu (pod Niceą) pierwsze liceum dla Płazów, w którym kijanki Salamander pracujących w Marsylii uczono francuskiego języka i literatury (...) — Więcej na ten temat znaleźć można w książce Mme Louise Zimmermann, sa vie, ses idées, son oeuvre (Alcan). Cytujemy z tego dzieła pełne szacunku wspomnienie Płaza, który był jednym z jej pierwszych uczniów:
„Opowiadała nam bajki La Fontaine’a, siedząc przy naszym prostym, ale czystym i wygodnym zbiorniku. Cierpiała wprawdzie z powodu wilgoci, ale nie dbała o to, w pełni oddana swemu nauczycielskiemu powołaniu. Zwracała się do nas mes petits Chinois, bo podobnie jak Chińczycy nie umiałyśmy wymawiać głoski r. Po pewnym czasie jednak tak się do tego przyzwyczaiła, że sama wymawiała swe nazwisko Mme Zimmelmann. My, kijanki, uwielbiałyśmy ją. Te małe, które jeszcze nie miały rozwiniętych płuc i w konsekwencji tego nie mogły opuszczać wody, płakały, że nie mogą towarzyszyć jej podczas spacerów po szkolnym ogrodzie. Była taka łagodna i miła, że — o ile wiem — rozgniewała się tylko raz: to było wtedy, gdy nasza młoda nauczycielka historii w upalny dzień włożyła strój kąpielowy i weszła pomiędzy nas do zbiornika z wodą, gdzie opowiadała nam o walkach Holendrów w obronie wolności, siedząc po szyję w wodzie. Wówczas nasza droga Mme Zimmelmann naprawdę się rozgniewała: »Natychmiast proszę iść się wykąpać, Mademoiselle, ale to już!« — wołała ze łzami w oczach. Dla nas była to delikatna, ale zrozumiała lekcja, że nie należymy jednak do ludzi. Później byliśmy naszej duchowej matce wdzięczni, że nam tę świadomość zaszczepiła w sposób tak zdecydowany, a zarazem taktowny.