— Słuchaj, Pat — powiedział Jensen — ja bym ci dał dwanaście franków na tę mszę. Ale ty jesteś łajdak, bracie, ty to przepijesz.

— Jensi, takiego grzechu bym na swe sumienie nie wziął. Ale poczekaj, żebyś mi wierzył, dam ci na tych dwanaście franków skrypt dłużny. Chcesz?

— To brzmi sensownie — rozważał lubiący porządek Szwed.

Dingle pożyczył kawałek papieru i ołówek i rozłożył się z tym na stole.

— Więc co mam napisać?

Jens Jensen zaglądał mu przez ramię.

— Napisz na górze, że to jest pokwitowanie.

Dingle powoli, wywalając z wysiłku język i śliniąc ołówek, pisał:

POKWITOWANIE

po twierdzam