— Przejdź na drugą stronę, Abe, zasłaniasz mnie.
— Najf.
— Ts-ts-ts.
— A-be!
— Najf, ts, najf.
— Ts.
— Najf!
W końcu łódź zakołysała się na falach. Mr Abe wdrapał się do niej i z całych sił naparł na wiosła. Jedno z wioseł uderzyło w jakieś śliskie ciało.
Koteczek Li odetchnął głęboko.
— Prawda, że są bardzo miłe? I że świetnie to zrobiłam?