— W pańskim nowym bloku domów — nacierał łagodnie prezes Bondy.
— W jakim bloku?
— W nowych domach pana.
— W moich domach? Ja żadnych domów nie mam.
— Nonono — odezwał się Rosenthal. — Zeszłego roku budował pan przecie!
— Ja? — dziwił się Machat. — Ach tak, ma pan rację, budowałem. Ale wie pan, ja te domy rozdałem. Wie pan, rozdałem je.
Prezes Bondy spojrzał na niego bardzo uważnie.
— Komu pan je rozdał?
Machat zaczerwienił się z lekka.
— No, biednym ludziom, wie pan... Powprowadzałem tam ubogich ludzi. Ja... ja... doszedłem do przekonania... jednym słowem dałem je ubogim ludziom. Rozumie pan?