— Zaraz będzie, panie Novotny — rzekł skwapliwie. — Nie przypominam sobie pewnego słowa. Czy już mieliśmy „diabelskie machinacje?”

— Onegdaj.

— Aha. A „zbójecka zasadzka?” Też już była?

— Była.

— „Nikczemne oszustwo?”

— Mieliśmy dzisiaj.

— „Bezbożny wynalazek?”

— Chyba ze sześć razy — odpowiedział redaktor Kosztial.

— Szkoda! — westchnął pater Joszt. — Uważam, że zbyt rozrzutnie szafowaliśmy myślami. Jak wam się podobał dzisiejszy artykuł wstępny, panie Novotny?

— Mocny — rzekł pan metrampaż. — Ale czas już składać.