— Ile im daliście?

Hordubal podnosi głowę i marszczy brwi:

— Co?

— Ileście im zapisali, panie gospodarzu?

Hordubal nie odpowiada i dopiero po chwili mówi:

— Po pięć tysiączków każdemu.

Szczepan medytuje przez chwilę, a potem cedzi przez zęby:

— Obdarli was, gospodarzu. Po trzy tysiące byliby mieli dość.

— Mhm — mruczy Hordubal. — Twój ojciec twardy jak dębowy pień.

Dobry sobie, myśli Szczepan. Innym daje, a mnie po prostu obdziera.