Z księgą zamknięty całe dni.

Nie dbam o strawę, a choć stół mam lichy,

Tak się umartwiam, jak to czynią mnichy,

Herbatą tylko krzepiąc się,

Gdyż grosz wydawać — boli mnie.

Więc ci studenci, którzy pieniądz tracą,

Wprost nienawidzą mnie, choć nie wiem za co.

Mówią: «Na księdza rodził się,

Tak w księgach siedzi całe dnie!»

Niejedno ja tu od nich ścierpieć muszę