I rozum kształcę, i zmysły hamuję,
Tak że i noce, tak jak dni,
Na medytacji schodzą mi.
Mam zamiar nawet wstąpić na ambonę
I słowem wzruszyć tłumy zgromadzone,
Bom na dysputach wprawił się,
Iż mało kto prześcignie mnie.
Śpieszcie się tedy, Rodzice kochani,
Przysłać dukaty, które, jak deszcz kani,
Tak mi potrzebne — widzi Bóg! —