Co z pakowaniem, mało miał roboty:

Wziął rękawice, napierśnik, forboty97,

Szpadę i gałkę na jej szpic,

Zresztą nie było nic a nic.

Do ksiąg mu także niepotrzebna paka,

Bowiem się żadna nie znalazła taka.

Stare kazanie, na nim kurz,

To były całe skrypta98 już.

Kolega jeden mu je skomponował

I wiersz po wierszu do głowy wpakował,