Słuchał Hieronim tej ojcowskiej mowy

Gwiżdżąc przez zęby kurancik114 jakowy,

Lecz wszystko, jak Jobs senior chciał,

Przeperswadować115 sobie dał.

I zanim dzień ten dobiegł aż do zmroku,

W płaszczu, w peruce przedstawił się oku,

Przy czym obojczyk biały mu

Matka przypięła też co tchu.

Tak uduchownion od czuba do pięty,

Stanął Hieronim niby jaki święty,