Wszedł Hieronimus nieco chwiejnym krokiem

I oddał ukłon w milczeniu głębokiem,

Czując, jak ciarki mu przez grzbiet

Idą od głowy w pięty het...

Poprawił Rektor z powagą peruki

I jął młodzieńca pytać o nauki:

Kiedy je kończył, jak i gdzie,

Prosząc, by śmiało zbliżył się.

Tu nasz Hieronim nieco w duchu ożył,

Atestat w ręce Wielebnego złożył,