Dopieroż gdy się porcje przykurczyły
I biedę w domu poczuł synek miły,
Oglądać pilnie zaczął się,
By tłuściej mógł opływać gdzie.
A iż to zwykle głupcy i pijani
Są przez Opatrzność jakoby wybrani,
Znalazł się stary szlachcic gdzieś,
Co go do siebie wziął na wieś.
Pan ten żył sobie w kawalerskim stanie
(Do ciszy w domu miał upodobanie),