I już się stary chmurzył pan,

Lecz wodę jeszcze nosił dzban.

Aż raz (wiecznego na świecie nic nie ma! )

Wezwał pan przed się nagle Hieronima

I rzekł mu gniewnie: «Cóż to waść

Po cudzych miedzach chodzisz kraść? »

Grzmotnął się w piersi Hieronim kułakiem,

Jako o niczym myśli nie miał takiem

I jako woli iść stąd precz,

Niż z panną ową mieć tę rzecz.