A inne damy razem znów

Krzyk swój łączyły do jej słów.

Aż się skończyła tak miła wizyta,

Gdy kawa z plackiem została wypita

I damy, wiodąc dalej rzecz,

Jak przyszły, tak i poszły precz.

Pani Jobs wszakże, z ciężkim bólem głowy,

Do serca wzięła kumy swojej mowy,

Gdyż głos był, że się dama ta

Na magii, jak aptekarz, zna.