A tak przeraził się odkryciem owem,
Że głos utracił na chwilę wraz z słowem
I tak skamieniał jako głaz
Wobec tej damy jakiś czas.
W oczach mu bowiem stanęły jak żywe
Z piękną Amalią chwile zbyt szczęśliwe,
Każdy nadobny, pulchny wdzięk,
Gdy dama była jako sęk.
Powinien wprawdzie patrzeć był przez szpary
Na owe wieku konieczne przywary