Rozdział dwudziesty szósty
jako Hieronim jeden fortunny i jeden niefortunny przypadek miał i jak raz w życiu coś dobrego zrobił.
A że na drodze do miłego nieba
Mało mamony lub wcale nie trzeba,
Ulżył Hieronim damie tej,
Co mógł, unosząc w torbie swej.
Za to albowiem, że śpiewywał w chórze,
Że damę trzeźwił w zbyt rzewnej lekturze,
Gdy mu w ramiona chciała paść,
Musiał być płatny, nie mógł kraść!