Jeżdżąc to blisko, to znów w dal,
Chociaż mu koni było żal.
I dziś, gdy w boru mieli tę przygodę,
Z balu wracało to małżeństwo młode,
Kiedy z gęstwiny nagle zbój,
Cugle chwyciwszy, krzyknął: «Stój!»
Zaraz furmana cisnęli o piasek,
Zaczem podniosła pani srogi wrzasek,
Zwłaszcza że z zbójów jeden tuż
Z szyi jej łańcuch ściągał już.