Lecz mędrsi chłopi jęli211 głową kiwać,

Okładkę z tyłu, z przodu opatrywać,

Tylko czekając, aż z nich gdzie

Pokaże swoje rogi — złe.

Jako więc w lecie, w upalny dzień żniwa,

Z dala się burza grzmotami odzywa,

A błyskawice znaczą dom,

Gdzie z prędka upaść może grom,

Tak groźny pomruk szerzył się powoli

W Baraniej, dotąd tak spokojnej, Woli