I słychać było szumy już

Nadciągających nad nią burz.

Widział na każdym nasz Hieronim kroku,

Jako był wszystkim chłopom solą w oku,

Na pana wszakże liczył, że

W złej chwili za nim ujmie się.

Ale nie w ciemię bici malkontenci

Wnet zmiarkowali212, co się to tu święci,

I ze swej strony wnieśli znów

Skargę do dworu, w sens tych słów: