Po szóste: Co tam sądzić sprawy czyje,
Ale profesor z Bartkową tak żyje,
Jakoby Bartkiem w chacie tam
Był, a nie zasię Bartek sam.
Po siódme: Często do karczmy zagląda,
Jest chłop — to zaraz, by fundował, żąda.
W karty też lubi, nocą gra,
Od wójta wygrał złotków dwa.
Nie wszystko piszem my tutaj przytomni213,
A tylko co się z grubsza nam przypomni.