Wnet się zabrano do odjęcia czaru,

Aptekarz dodał nieco rabarbaru,

A babka, czyniąc krzyża znak,

Związała w smoczku tarty mak.

Było więc z dzieckiem kłopotów niemało,

Lecz matce wszystko miłym się zdawało,

Bo chłopiec w oczach prawie tył,

Rósł i na podziw silny był.

Te mi się tylko udało znać fata

Przez bohatera mego pierwsze lata,