I jego śmierć przybyła zgnieść,

Gdy lat czterdzieści miał, dni sześć.

Dostał on kiedyś, trąbiąc dżdżystej nocy,

Febry316 i byłby pewno bez pomocy

Niczyjej w tydzień jaki, zdrów,

Chodził i nocą trąbił znów.

Lecz na nieszczęście doktor pewien słynny

Dał mu eliksir życia, czy też inny,

I artis lege317 wysłał go,

Gdzie wymienieni wyżej są.