Kto nie fundował, temu wnet
Zmierzył Hieronim paskiem grzbiet.
Oddał mu który, choćby nocna pora,
Leciał na skargę z płaczem do Rektora,
A kiedy winny w skórę brał,
Bił się piętami, w kułak śmiał.
Tak pędząc dni swe czy w domu, czy w szkole,
Nie chudł Hieronim w zbytecznym mozole,
Z Rektora mając smutny wzór,
Że człek w naukach schnie jak wiór.