— O tak, pamiętam dobrze... Słyszałem, jak biła dwunasta, gdy jeszcze trzymałem ją w ramionach.

Hanna i jej brat wymienili porozumiewawcze spojrzenie.

— Tak, tak właśnie przypuszczaliśmy.

Młynarz spojrzał na nich zdziwiony.

— Jak to rozumiesz?

— No, otrzymaliśmy jednocześnie sygnał. Zresztą Hanna lepiej ci to opowie.

Siostra zarumieniła się i zwróciła w bok oczy, chcąc uniknąć tego dziwnego, trochę zaniepokojonego, pytającego spojrzenia, jakie utkwił w niej młynarz.

— Cóż się to stało, panno Hanno? W jaki sposób otrzymaliście sygnał?

Splotła nerwowo ręce i uporczywie wpatrywała się w białe puchy żeglujące po ciemnym stawie.

— Otóż... tej samej nocy położyłam się do łóżka o zwykłej porze, o godzinie dziewiątej... nagle przebudziłam się zupełnie czujna i wtedy to zapukało w szybę.