Zapewne, że dziś, gdy Wołyń i Podole, a nawet

Multany nieurodzajem dotknięte zarówno z naszą wschodnią połacią, mniej nam pożytku przyniesie celnicze ulżenie; ależ przynajmniej upadnie pozór nietroskliwości rządu, i uspokoi umysły, — a i to coś warte.

Tak postąpiła Rzesza niemiecka w latach 1846, 1847, 1848, tak Saksonia zniosła cło zbożowe w r. 1852 od Austryi zupełnie, na czas od marca po koniec sierpnia; — i bardzo zbawienne były tam skutki zniżenia cła zbożowego; — tak cesarz francuski zniósł cło portowe od zboża wszelkiego w r. 1853.

Ale zbawienność tej ulgi zależy głównie od wczesnego jej zarządzania. Dla tego wniosek ten jako bardzo naglący polecamy rozwadze sejmu naszego; — a choćby też i deputacyę o to wyprawić do Wiednia!

Trudniejsza sprawa z obliczeniem potrzeby: bo brak wszelkich statystycznych danych o wysiewie i plonie, niemożebnem prawie czyni obliczenie niedoboru!

Zamiast tedy zaciekać się w bezzasadne kombinacye, lepiej może oprzeć się na niewątpliwych cyfrach dowozu w czasie ostatniego wielkiego niedostatku w r. 1847. Wtedy to Galicya w swej zachodniej połowie dotknięta ciężkim nieurodzajem, nie zasilana zupełnie ani z Prus jeszcze głodniejszych, ani z zachodniej części Kongresówki, bo ztamtąd po największej części zasilała się Rzesza niemiecka: w dwóch-trzecich z krajów Zabranych,

a w trzecinie z Węgier sprowadziła żyta razem do pół miliona korcy. Ale pamiętajmy, że jeszcze wtedy szeroko po łanach naszego Podola rozsiadły się, by sioła rozległe, — sterty dawnych zapasów zboża!

Gdy tedy zważymy, że dziś przeciwnie, zachód Galicyi, acz skąpo, ale przecie jako tako zebrał, a właśnie głód zagraża Podolanom i wschodniemu Podgórzu; że ani z Multan, gdzie rząd starym trybem uciekł się nawet do zabronienia wywozu, ani nawet może z Zabranych krajów pomoc nam nie przyjdzie; zważywszy nadto, że nieoględni nasi handlarze, nie zorganizowani, nie przezorni, nie zamożni, z dnia na dzień tylko zysku chciwi: zamiast gromadzić w dobre lata zapasy w kraju, chytrym Prusakom wywożą nawalnie żyto z całego zachodniego obszaru kraju od Tarnowa, z Kongresówki i z Węgier, aby je prawdopodobnie na wiosnę ztamtąd napowrót przywozić nam na przeżycie przednowku; — gdy to wszystko zważymy, nie odbiegniemy od prawdopodobieństwa, jeźli zaznaczymy, iżby do miliona korcy żyta zapewnić wypadło krajowi!

Jak to zapewnić? — jeszcze trudniej orzec.

W różnych krajach różnemi czasy w zarozumieniu wszechmocy władzy, używały rządy środków rozkazu — przemocy. Spisywano zapasy, zakazywano je przedawać bez pozwolenia urzędów, dyktowano, ile kto ma zakupić na potrzebę domu, — wzbraniano wywozu za granicę, wyznaczano piekarzom,