jak wielkie chować muszą zapasy mąki. Dla osobliwości zapiszemy tu, że w Austryi n. p. jeszcze w r. 1805 każdy piekarz musiał pod karą 25 kijów mieć zawsze zapas gotowy mąki na 14-dniową potrzebę wypieku chleba, a we Lwowie na sześć tygodni. —

Radzi też wówczas stanowili taxę zboża, zakładali rządowe magazyny, policya nawet z zegarkiem w jednej, z kijem w drugiem ręku, regulowała na godziny przedaż i kupno na targowicach.

Postęp nauki gospodarstwa społecznego, a nie mało też i ciężkie, a niekiedy krwią spłacane doświadczenia zburzyły cały ten arsenał teoretycznych a raczej despotycznych przyborów, — cały ten Babel taniej mądrości przemocy!

Od czasów Dioklecyana do srogiej pamięci szaleństw Konwentu, ileż to krwi popłynęło w obronie i w skutku błędnych zarządzeń ku ulżeniu głodu! Wielka rewolucya francuska była bez wątpienia wynikiem głębokiego rozstroją społecznych stosunków, — do rozpłomienienia namiętności wieki tam nagromadziły zarzewia nie mało; — ale to pewna, że pod grozą głodu, a jeszcze więcej pod brzemieniem błędów w wyborze środków zaradczych, ona tam dojrzała. A jeżeli nie ulega wątpliwości, że głód ówczesny stał się bogdaj czy nie głównym powodem rozzwierzęcenia przerażonego ludu, — to nie mniej też zaiste popchnęły go do tego nierozsądne, — powiedzmy wzręcz barbarzyńskie rozporządzenia ówczesnych rządów. I trudno

zważyć, kto więcej hańby rządowi, a sromu ludzkości przyczynił, czy Ludwik XVI dekretem swoim z 13 lipca 1777, czy konwent krwawą exekucyą uchwały swojej z 3 maja 1793; że już bezecną proklamacyę Chaumetta, z 14 października 1793 pominiemy, jakbyśmy radzi, żeby ją dzieje obłędu ludzkości zatarły w niepamięć!

Doświadczenia czasu głodu w bieżącem już stuleciu zebrane przekonały powszechnie, że najlepszą polityką szły te rządy, gdzie zupełną zostawiano swobodę rozwoju handlu zbożowego, — nie krzyżując biegu onego czynnem wdawaniem się rządu w zakupno zboża, ani urządzaniem kosztownych magazynów, co zbytecznie zniżając cenę ziemiopłodów, zwala pospolicie całe brzemię klęski na barki rolników, gdy przeciwnie swoboda targów to brzemię na całą ludność w równym udziale rozkłada.

Obok takiego zdrowej polityki działania, ze starej rutyny zostały podziśdzień wszelako jeszcze niektóre praktyki, mniej więcej niewinne, mniej więcej skuteczne, — a z któremi trudno się rozstać nawet nowej szkole gospodarstwa społecznego.

Ulubionym arkanem na biedę głodową po nowsze nawet czasy był zakaz wywozu zboża z kraju głodem zagrożonego.

Ogłosił taki zakaz temi dniami książę Kuza w Księstwach naddunajskich, chyba głównie dla skonstatowania swej niepodległości, aby jak w roku 1832 — nie kazał Sułtan odstawić sobie do Konstantynopola

całego zapasa pszenicy od potrzeby domowej księstw zbywającego, — gdzie według własnego uznania udzielał jej piekarzom!